Karpacz - Bez przygotowania na Śnieżkę.

Nie lubię jechać w góry nieprzygotowany. Niedawno byłem służbowo w Zgorzelcu. Przejazd z Poznania nie przebiega koło Karpacza, więc nawet mi na myśl nie przyszło, aby podjechać pod Śnieżkę. Wykonanie zlecenia miało trwać dwa dni przez piątek i sobotę, ale skończyliśmy wieczorem pierwszego dnia. Byliśmy w czwórkę dwie dziewczyny, mój szef i ja. Samochód sprawny, abyśmy mogli wracać do Poznania tego samego dnia. Szef zaproponował, że skoro przeznaczył środki na nocleg, to proponuje, abyśmy zwiedzili Karpacz jeśli oczywiście zgodzę się być przewodnikiem. mnie nie trzeba było dwa razy namawiać. Nocowaliśmy w pensjonacie Karkonoskim, do którego dodzwoniliśmy się z trasy, a że szef miał laptopa z internetem, to mieliśmy sporą ilość ofert z których wybraliśmy tą jedną. O godzinie 23 -ciej
Karpacz jeszcze nie spał, a my zmęczeni będąc od godziny 3 - ciej na nogach, usnęliśmy po jednym piwku jak susły. Rano chciałem pospacerować po Karpaczu, ale dziewczyny uparły się, aby jechać kolejką na Kopę, a potem zaliczyć Śnieżkę. Nigdy więcej - bez właściwego ubioru w góry !
Zobacz podobne: