Rewal - wspomnienia z wakacji

Mam w domu bursztynek, niby to nic wielkiego, ale stoi on na komodzie na honorowym miejscu. Przypomina mi o wspaniałych wakacjach w Rewalu, dość dawno temu. Był piękny lipiec, słonce łagodnie dzieliło sie z nami swoim ciepłem. I ja wypoczywająca w tym uroczym, cichym, pozbawionym zgiełku dużych kąpielisk miejscu. Właśnie w to piękne lato, w miejscowości Rewal poznałam chłopca, prawie rówieśnika, zakochaliśmy się w sobie, można nawet powiedzieć, że od pierwszych chwil! Boże jak było cudownie, chodziliśmy na długie romantyczne spacery po plaży, oglądaliśmy zachód słońca, który nad morzem jest wyjątkowo widowiskowy.Również las był miejscem naszych spacerów i niekończących sie rozmów. A wieczorem, gdy zapadł już zmrok spacerowaliśmy przytuleni wzdłuż miejscowości
Rewal, oglądając małe domki mieszkańców. Artur, bo tak miał na imię mój chłopak był wspaniały, tulił mnie, szeptał do ucha miłe słówka,całował moje włosy, przynosił polne kolorowe i przepiękne pachnące kwiatki, zbierał dla mnie muszelki, nigdy nie był natarczywy. Może dlatego z takim sentymentem wspominam tę naszą znajomość, dlatego że ta miłość była taka niewinna. A przed powrotem do domu Artur podarował mi bursztynek, sam go dla mnie znalazł, niby nic wielkiego ale stoi u mnie w domu na komodzie na poczesnym miejscu, i swym delikatnym błyskiem przypomina mi o tym, ze dla niektórych chwil warto żyć, że nawet nie wiemy kiedy, może nas spotkać coś niesamowitego, coś co może się więcej nie powtórzyć i czego się nie zapomina- jak wyjazd do nadmorskiego Rewala !
Zobacz podobne: